Aborcja

Status ludzkiego embrionu a aborcja, klonowanie ludzi, zapłodnienie in vitro i badania nad komórkami macierzystymi w ujęciu filozoficznym

prof. dr Rocco Buttiglione, International Academy of Philosophy, Liechtenstein
Opublikowano w Medycyna Praktyczna 2010/06



Od Redakcji: Artykuł zawiera skróconą treść wystąpienia Autora na Sympozjum "Dylematy etyczne w praktyce lekarskiej - czy lekarz może tworzyć i niszczyć ludzkie embriony?" (Warszawa, 24 marca 2010 r.), zorganizowanym przez Medycynę Praktyczną we współpracy z Towarzystwem Internistów Polskich, Naczelną Izbą Lekarską i American College of Physicians. Prof. R. Buttiglione był członkiem Parlamentu Europejskiego, pełni funkcję przewodniczącego włoskiej partii Unia Centrum oraz wiceprzewodniczącego Izby Deputowanych włoskiego parlamentu.

Tłumaczyła: Iwona Sumera

Aborcja

Hipokrates nie miał wątpliwości - ciąża nie jest chorobą, a więc aborcja nie może być metodą leczenia. W wielu krajach jednak aborcja została w różnym stopniu zalegalizowana. Mówi się, że skoro żyjemy w demokratycznym i pluralistycznym społeczeństwie, chrześcijanie nie mogą narzucać niewierzącym swojego poglądu na aborcję. Ustanowienie prawa na podstawie czyjejś religii byłoby przejawem dogmatyzmu. Kiedy jednak twierdzę, że aborcja jest złem moralnym, nie opieram swojego przekonania na Piśmie Świętym czy autorytecie Kościoła. Jak mówił św. Tomasz z Akwinu: in naturalibus argumentum ex auctoritate est infirmissimum (w filozofii argumentacja z pozycji autorytetu jest bardzo słaba). Jeśli potępiamy aborcję, to dlatego że embrion należy do gatunku ludzkiego i ma takie samo prawo do życia, jak wszystkie inne istoty ludzkie. Czy możemy uzależniać przysługujące istocie ludzkiej prawo do życia od jakichś szczególnych czynników, na przykład od poziomu inteligencji? Jeśli wejdziemy na tę drogę, trudno przewidzieć, gdzie się zatrzymamy. Wiele osób opowiadających się za aborcją jednocześnie sprzeciwia się karze śmierci. Nasuwa się więc pytanie: czy życie seryjnego mordercy jest warte więcej niż życie niewinnego zarodka?

Niektórzy twierdzą, że istota ludzka staje się osobą dopiero po włączeniu w sieć relacji międzyludzkich. Zarodek pozostaje w relacji jedynie ze swoją matką, jeśli więc zostanie przez nią odrzucony, utraci kontakt z ludzką wspólnotą i przestanie być osobą. Takie rozumowanie zdaje się prowadzić do wniosku, że gdy jakieś społeczeństwo wykluczy człowieka, automatycznie traci on prawo do życia. Szeroko rozpowszechnione jest natomiast przekonanie, że jeśli życie człowieka zależy od tego, czy zostanie on przyjęty przez daną - nawet obcą mu - społeczność, człowiek ten ma prawo domagać się takiej akceptacji.

Niektórzy twierdzą, że św. Tomasz z Akwinu dopuszczał aborcję do 7. tygodnia ciąży. Chociaż św. Tomasz potępiał aborcję jako grzech ciężki, to rzeczywiście nie traktował aborcji jako morderstwa, jeśli została dokonana w ciągu 40 dni od zapłodnienia. Takie stanowisko wynikało z ówczesnej wiedzy; w czasach św. Tomasza uważano bowiem, że zarodek przyjmuje ludzką formę dopiero wtedy, gdy zaczyna przypominać kształtem osobę dorosłą, czyli od 7. tygodnia ciąży. Pod względem metodologii postawa św. Tomasza była właściwa - odpowiedź na pytanie naukowe (kiedy embrion przyjmuje ludzką formę) pozostawił nauce, ale faktycznie się mylił, ponieważ ówczesna wiedza była błędna. W znaczeniu arystotelejskim słowo "forma" oznacza pierwszą zasadę i energię, która jest siłą sprawczą rozwoju każdej istoty. Słowo "forma" powszechnie oznacza jednak też kształt. Zarodek ma ludzką formę od początku swojego istnienia, chociaż zyskuje ludzki kształt dopiero w 7. tygodniu od poczęcia. Innymi słowy tomistyczne/arystotelejskie pojęcie "formy" jest dokładnym odpowiednikiem współczesnej koncepcji DNA. Ludzki zarodek posiada ludzki DNA, a więc i ludzką formę od chwili zapłodnienia. Oczywiście nie mogę tu przytoczyć wszystkich argumentów, jakie padają w dyskusji nad aborcją. Wystarczy podkreślić jeszcze jedną kwestię: aby zniszczyć ludzki zarodek, trzeba mieć całkowitą pewność, że nie jest on żyjącą istotą ludzką. Do ocalenia zarodka wystarczy uzasadniona wątpliwość. Kiedy polując, widzimy poruszające się zarośla, zanim oddamy strzał, musimy być całkowicie pewni, że kryje się w nich zwierzyna, na którą możemy polować. Jeśli mamy choćby najmniejszą wątpliwość, że może tam być dziecko, nie wolno nam strzelić.

Mam nadzieję, że udało mi się przynajmniej ogólnie wyjaśnić, dlaczego uważam aborcję za zło moralne i praktykę sprzeczną z etyką medyczną. Niemniej jednak w wielu krajach zalegalizowano aborcję. Co więc należy zrobić? Przede wszystkim: jeśli coś jest ze swej natury złe, to pozostaje złem, nawet jeśli jest dopuszczalne przez prawo. Prawo nie może nikogo zmusić, by postępował wbrew własnemu sumieniu. Nawet w krajach, które zalegalizowały aborcję, nie można zmusić do jej przeprowadzenia lekarza ani pielęgniarki, jeśli uważają, że jest to unicestwienie niewinnego życia ludzkiego. Istnieje więc przynajmniej prawo do odmowy dokonania aborcji ze względu na własne sumienie. Pamiętajmy, że w demokracjach żadna przegrana nie jest wieczna. Ludzie zasadniczo dokonują właściwych wyborów, kiedy są odpowiednio uświadomieni i mają właściwie ukształtowane sumienie. Jeśli podejmują złe decyzje, musimy dołożyć wszelkich starań, aby zostali lepiej uświadomieni i lepiej ukształtowani moralnie. Czy jest to możliwe? Przeprowadzone niedawno badania opinii publicznej pokazały, że większość Amerykanów opowiada się dzisiaj przeciwko aborcji. Jeszcze 20 lat temu sytuacja przedstawiała się inaczej. Oczywiście praca nad ludzkim sumieniem wymaga czasu; ludzie nie zmienią zdania z dnia na dzień. (...)

http://www.mp.pl/etyka/index.php?aid=53009&_tc=5E436D4D01D5FD73F9FF85652765C610
Tags:

0 komentarze